KKuba  Absolutnie, zdecydowanie i jednoznacznie polecam pojechać tam indywidualnie − oczywiście jeżeli lubisz przygodę, atrakcje specjalne, masz żyłkę odkrywcy, jeśli możesz znieść niewygody, byle tylko mieć wspaniałe wspomnienia i niesamowite zdjęcia.

Za czasów komuny do Polski przyjeżdżali turyści z zachodu. Autobusy pełne zagranicznych gości objeżdżały główne atrakcje kraju. Przyjezdni nocowali w hotelach Orbisu, jadali w niezłych lokalach, mieli zarezerwowane bilety do muzeów i innych atrakcji. Piloci, kierowcy, przewodnicy − wszelka obsługa nadskakiwała im, licząc na napiwki. Wszystko było dla nich bardzo tanie. Oczywiście widzieli nasze skromne życie, ubrania, pojazdy, domy, sklepy z kolejkami a bez towaru. Czasem mieli okazję z kimś porozmawiać. Czy im się podobało? Czy uważali wycieczkę za udaną? Zwykle tak, chociaż umiarkowanie. Zabytki w Polsce są wartościowe, ale nie powalają. Przyroda bywa urocza, ale nie niesamowita. Nasze góry, jeziora i morze są fajne, ale trudno je uznać za odjazdowe. Egzotyka szarego, biednego, umęczonego społeczeństwa oglądana zza szyb autobusu nie była dla nich atrakcją. Uważali, że warto było przyjechać, ale zwykle nie planowali powrotu do Polski.

W ocenie autora miejsce uzyskało dziesięć na dziesięć możliwych gwiazdek - 10/10

Gwiazdki, maksymalnie 10, są subiektywną oceną autora, czy warto jechać 
i nie muszą być zgodne z punktacją kategorii przedstawioną w tabeli poniżej.

 

Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, gdy przyjazd był bardziej indywidualny. Myśliwi nocujący w leśniczówkach zaprzyjaźniali się z polskimi kolegami. Latami utrzymywali te ciepłe relacje i z niecierpliwością czekali na kolejne polowanie w Polsce. Młodzi ludzie tak długo imprezowali u nas i studiowali, aż wyjeżdżali z atrakcyjnymi żonami czy mężami. Alkoholicy biesiadowali do upadłego. Kombatanci wspominali, śpiewali i płakali. I tak dalej. Polska ogromnie zyskiwała na atrakcyjności, gdy następowało zbliżenie do ludzi − i nie myślę tu o zbliżeniach fizyczno-erotycznych, choć i to jest materiał na niezłą książkę. Pamiętam pewne małżeństwo z USA – niemal płakali ze szczęścia, gdy zakonnik oprowadzał ich po klasztorze częstochowskim i tuż przed nimi odsłonił się obraz Czarnej Madonny. Pamiętam żeglarzy na mojej skromnej żaglówce. Pamiętam studentkę weterynarii z Helsinek, która mogła zbadać konia i wykonać kilka zabiegów w skromnej chłopskiej stajni. Pamiętam rozmaite rodzinne obiady z gościem honorowym z zagranicy. Te momenty zapadały im w pamięć, zostawały w sercach. Dla nich Polska była absolutnie cool!

To zjawisko dotyczy również Kuby. Absolutnie, zdecydowanie i jednoznacznie polecam pojechać tam indywidualnie − oczywiście jeżeli lubisz przygodę, atrakcje specjalne, masz żyłkę odkrywcy, jeśli możesz znieść niewygody, byle tylko mieć wspaniałe wspomnienia i niesamowite zdjęcia. Jeżeli natomiast ponad wszystko cenisz wygodę, luksus i komfort, możesz zatrzymać się w którymś z pięciogwiazdkowych hoteli na Varadero, a nawet zafundować sobie krótką wycieczkę po Hawanie i prowincji, ale Kuba raczej cię nie zachwyci. Nawet w pięciogwiazdkowych hotelach zachodnich sieci goście są okradani − również z pokojowych sejfów. Hotelowe jedzenie bywa słabiutkie. Plaże są ładne, ale nie należą do tych najpiękniejszych na świecie. Występy artystyczne w hotelach najczęściej pozostawiają niedosyt. Ze względu na powszechne braki, niedowład organizacyjny oraz charakterystyczne cechy Kubańczyków zawsze coś się nie uda, coś nie wyjdzie i pozostanie niesmak.

Dlatego jedźcie na Kubę samemu. Jest to dozwolone. Nie bójcie się, bo ogólnie jest bezpiecznie. Owszem − kradną, naciągają, usiłują oszukać, ale nie ma napadów, rabunków, pobić, gwałtów. Przy odrobinie zdrowego rozsądku i z jakimś miejscowym u boku dasz radę.

7.4Overall9Bezpieczeństwo10Drogo czy tanio5Stosunek ceny do wartości8Egzotyka, inność8Fajne, interesujące społeczeństwa | stosunek do turystów | ciekawe plemiona9Zabytki, muzea9Krajobrazy, architektura5Hotele4Jedzenie8Aktywny wypoczynek, plażowanie itp.8Przyroda, parki, zoo, zwierzęta9Klimat5Drogi, komunikacja, transport, swoboda podróżowania5Wizy, łatwość przekraczania granicy9Atrakcje, teatry, shows, ciekawostki, muzyka, kluby

Od kilku lat Kubańczycy mogą wynajmować turystom kwatery. I należy z tego korzystać. Można dostać pokój z kuchnią i salonem, niezależny, w samym centrum Hawany, a można spać w pokoju przy rodzinie, ze wspólną łazienką i kuchnią. Nocleg można zaklepać na booking.com, ale proponowałbym wziąć tam lokum tylko na początek, a będąc już na miejscu, znaleźć docelową kwaterę. Koniecznie trzeba omówić kwestie znajomości języków, możliwości odwiedzin oraz śniadania. Znajomość języków na Kubie wciąż jest bardzo słaba, więc dobrze mieć w grupie kogoś, kto kuma coś po hiszpańsku. Ale ja dałem radę z samym angielskim. Trzeba szukać kwatery, której właściciel mówi po angielsku, i korzystać z kierowcy z angielskim. Tych ostatnich znajdziecie bez większego trudu i będą waszymi tłumaczami zawsze i wszędzie. Zdarzało mi się dzwonić na kwaterę i prosić po angielsku, aby zreferowali sprawę po hiszpańsku – po czym oddawałem słuchawkę lokalsowi. Za chwilę wszystko było ułożone. W hotelach nie znajdziecie takich asystentów – przyjaciół – tłumaczy. Nie poznacie nawet namiastki życia miejscowych. Poza tym nikogo nie zaprosicie do swojego pokoju, bo jest to zabronione. A jeżeli jesteście wolnego stanu albo macie wyjątkowo rozrywkową naturę, warto zadbać o perspektywy dla ewentualnych nowych znajomości – wtedy można wypić drinka, zapalić cygaro i pogadać. Ja w Hawanie miałem przez kilka dni pokój z werandą. Wielka kanapa i fotele z widokiem na uliczkę dawały szanse na przyjemnie alkoholowe wieczory.

Oczywiście nie ma róży bez kolców. Raczej nie macie co liczyć na sprawną deskę sedesową. Prysznic też nie będzie dobrze działał. W telewizji czy w radiu zwykle nic nie ma, sprzęt jest zepsuty albo w ogóle nie ma go w pokoju. Jurek, z którym byłem na Kubie, powiedział mi, że już tam nie wróci, bo będzie musiał brać prysznic na czworaka. Fakt − upały były męczące, ale ja myślę, że zniechęcił się, bo wrócił z Kuby bez żony. A szukał kandydatki bardzo intensywnie przez całe osiem dni!

Większość z nas myśli, że Kubańczycy nie mogą opuszczać wyspy inaczej niż na pontonie, i to nocą. Otóż błąd. Już kilka lat temu Fidel dał Kubańczykom paszporty i prawo swobodnego podróżowania. Ograniczeniem są dla nich wiza i brak pieniędzy na podróż. Oczywiście jest to ograniczenie uciążliwe, szczególnie dla kogoś, kto nie ma rodziny w Miami. Problem ten nie dotyczy tylko pięknych kobiet – one są zapraszane i goszczone przez kubańską diasporę i nie tylko. Dlatego nie tak łatwo obecnie natknąć się na atrakcyjną Kubankę − pełnoletnią, niezamężną i bezdzietną. One oczywiście istnieją − ale nie ma ich już na Kubie.

Społeczeństwo kubańskie jest bardzo tolerancyjne w sferze obyczajowej. Nie ma tu mowy o przesądach czy zahamowaniach, tak powszechnych w Polsce. Click to Tweet

Wszyscy z pełnym zrozumieniem odnoszą się do młodych osób, które poprzez znajomość z cudzoziemcem chcą choć trochę poprawić swoją sytuację ekonomiczną. A uwierzcie, że jest ona niewesoła. I dotyczy to obu płci. Na Kubie nadal grożą wam różne przygody, ale nie spodziewajcie się raczej religijnej dziewicy, marzącej o długich rozmowach w przykościelnym kółku zainteresowań.

Silną stroną tego kraju jest muzyka. Warto tropić atrakcyjne występy w różnych miejscach. Odniosłem wrażenie, że te najlepiej rozreklamowane i najdroższe koncerty są najgorsze. Osobiście najlepiej wspominam jadłodajnie dla biednych rencistów i emerytów, gdzie posiłek umilali grający i śpiewający amatorzy.

Rum jest tani i dobry. Różne soki i napoje gazowane pozwalają na tworzenie smacznych drinków, także w warunkach domowych. Plaże są ładne, ale bez przesady. Służyły mi raczej jako miejsce odpoczynku po ciężkiej nocy niż atrakcja sama w sobie.

Jedzenie na Kubie jest dość nierówne. Można trafić dobrą rybę albo langustę, ale średnia jest raczej niska. Są dobre, ciekawe i oryginalne owoce, które można bardzo tanio kupić. Bywają niezłe knajpki − podobno w tej sferze sytuacja poprawia się bardzo dynamicznie, wraz z dostępnością produktów, które powszechnie są do kupienia w sklepach za CUC, czyli kubańską wymienialną walutę.

Na Kubę należy zabrać gotówkę. Nie dolary, które są obłożone specjalnym podatkiem, ale euro albo dolary kanadyjskie. Proponuję dokonać wymiany na lotnisku, później mogą być trudności, chyba że mieszka się w hotelu. Oczywiście można wymieniać cash w bankach, jednak te nie zawsze są w okolicy, a jeśli są, bywają zamknięte. Uwaga: wymiana pieniędzy jest możliwa tylko z paszportem lub prawem jazdy.

Połączenia telefoniczne z naszych aparatów są bardzo drogie. Przyjęte jest dzwonienie z telefonów stacjonarnych na kwaterach albo korzystanie z telefonów komórkowych lokalsów i rozliczenie w CUC za tę przysługę. Załatwienie sobie kubańskiej karty do telefonu to zabawa na cały dzień i polecam ją tylko osobom planującym kilkumiesięczny pobyt. Internet, kiedyś dostępny tylko w dobrych hotelach − za wysoką opłatą, obecnie podobno jest powszechny i niedrogi.

Ludzi, którzy chcą robić na Kubie poważniejsze interesy, muszę uprzedzić, że jest to niezwykle trudne. Chociaż byłem tam z polską misją gospodarczą, były targi, pomagała ambasada i znajomi, nie doszło do żadnej konkretnej rozmowy. A mój produkt był dość oryginalny i jakby stworzony na biedny kubański rynek. Nie udało nam się dotrzeć do kogokolwiek, kto znał się na temacie i chociaż spytał o cenę. Natomiast dużo jest działań pozornych, które mają na celu pozbawić nas próbek, reklamówek czy wymusić gratyfikację za asystę, tłumaczenia itp.

Wielką atrakcją Kuby są zabytki. Budowle tworzone z rozmachem i fantazją ogląda się z przyjemnością; duża ich część jest już odremontowana. Wreszcie krajobraz i przyroda – wspaniałe! Kapitalny klimat − cały czas ciepło, zdarza się deszcz.

Wspaniała egzotyka i oryginalność sprawiają, że Kuba jest niepowtarzalna. Ulice, ludzie, samochody tworzą piękne tło dla przygody, którą przeżywamy. Czas płynie, a my cieszymy się, że tam jesteśmy i nie musimy jeszcze wracać.

Jedźcie, bawcie się i korzystajcie, bo Kuba zmienia się błyskawicznie i nie wiadomo, czy jej egzotyka przetrwa najazd Amerykanów i ich kapitału.

 

 

111 punktów(-y) (74%)

 

Lp Kategoria Ocena
1 Bezpieczeństwo 9
2 Drogo czy tanio 10
3 Stosunek ceny do wartości 5
4 Egzotyka, inność 8
5 Fajne, interesujące społeczeństwa | stosunek do turystów | ciekawe plemiona 8
6 Zabytki, muzea 9
7 Krajobrazy, architektura 9
8 Hotele 5
9 Jedzenie 4
10 Aktywny wypoczynek, plażowanie itp. 8
11 Przyroda, parki, zoo, zwierzęta 8
12 Klimat 9
13 Drogi, komunikacja, transport, swoboda podróżowania 5
14 Wizy, łatwość przekraczania granicy 5
15 Atrakcje, teatry, shows, ciekawostki, muzyka, kluby 9
  Razem punktów: 111
Informacja o systemie punktów

Witamy na jechcniejechac.pl. Strona powstała po to, aby umożliwić Państwu szybkie zapoznanie się z plusami i minusami miejsca w które się wybieracie.

Aby było jaśniej przygotowaliśmy dwa systemy ocen. Jeden obiektywny, oparty na systemie punktów za ważne dla większości podróżujących elementy składające się na ogląd kraju, takie jak bezpieczeństwo, ceny, klimat czy architektura.

Oraz drugi, całkowicie subiektywny, oparty o system gwiazdek, będący odzwierciedleniem tego jakie wrażenie zrobił na nas kraj, czy miejsce.

W ocenie autora miejsce uzyskało dziesięć na dziesięć możliwych gwiazdek - 10/10

Gwiazdki, maksymalnie 10, są subiektywną oceną autora, czy warto jechać
i nie muszą być zgodne z punktacją kategorii przedstawioną w tabeli poniżej.